piątek, 14 listopada 2014

16 listopada: Wege Bazar i moje przetwory


Za chwilę do słoików wędrują:


Razem z moimi przetworami będziemy czekać na Was na Wilczej 58a.

Wszystkich chętnych zapraszam w niedzielę 16 listopada do klubo-kawiarni Znajomi Znajomych. Od 10:00 do 16:00 odbywać się tam będzie Wege Bazar, impreza, której szczegóły poznacie tutaj. Będzie pysznie!

Do zobaczenia!


czwartek, 6 listopada 2014

Jarmuż. Grejpfrut. Imbir. Koktajl na wzmocnienie




Chcesz w zdrowiu przetrwać do wiosny? To da się zrobić.
Mój patent na odporność, to moc jarmużu, imbiru i grejpfruta.
Świetnie nadaje się również natka pietruszki i pomarańcz, opcji pomagających zachować dobre zdrowie na szczęście jest wiele.
Nie każdy blender poradzi sobie z jarmużem, jeśli chcesz otrzymać bardzo gładki koktajl, a nie masz blendera wysokoobrotowego, po prostu odcedź niezmielone części na sitku.


Koktajl na wzmocnienie

- dwie szklanki mleka roślinnego
- trzy garści porwanego na drobne kawałki jarmużu/ pęczek natki pietruszki
- kawałęk obranego imbiru, o długości ok. 2 cm
- pół obranego grejpfruta/ cała obrana pomarańcza

Wszystkie składniki wrzuć do blendera i miksuj aż do otrzymania gładkiego koktajlu.
Najlepiej smakuje schłodzony.




piątek, 31 października 2014

Masło słonecznikowe

Kiedy myślę o przyjemnym początku nowego dnia, myślę o mocnej aromatycznej kawie i grzankach z domową pastą albo masłem orzechowym i powidłami śliwkowymi.

A jeśli rano okazuje się, że ostatni słoik kremowego smarowidła został wyjedzony do czysta przez małego albo dużego łakomczucha?
Wcale się nie dziwię, wyjmuję z szafki ziarna słonecznika i w 15 minut przygotowuję smaczne, zdrowe i tanie masło słonecznikowe z odrobiną soli i brązowego cukru. Pachnące orzechowo, przywodzące na myśl jesień, idealne do kanapek na słodko i słono.




Masło słonecznikowe
  • 2 szklanki ziaren słonecznika
  • 3-4 łyżki łagodnego oleju, np. z pestek winogron
  • szczypta soli
  • łyżeczka brązowego cukru

Słonecznik upraż na suchej patelni mieszając często.
Pachnące pestki zmiel partiami w młynku do kawy lub wysokoobrotowym robocie kuchennym.
Do otrzymanej gładkiej pasty dodaj sól, cukier i olej, wymieszaj.
Zamknij w słoiczku, trzymaj w lodówce.

niedziela, 15 czerwca 2014

Truskawki, koktajl. Z szypułkami.

Lato.
Oszczędność czasu. 
Dodatkowa porcja zdrowej zieloności w diecie.
Z tym kojarzy mi się najprostszy koktajl, jaki w życiu robiłam.




Koktajl truskawkowy z szypułkami

Składniki:

- pół litra dowolnego mleka roślinnego, np. sojowego
- ok. pół kilograma umytych truskawek z szypułkami
- opcjonalnie: kilka łyżek ksylitolu do smaku albo 2-3 namoczone suszone morele

Przygotowanie:

Mleko wlej do blendera kielichowego, wrzuć truskawki i zblenduj całość.
Proste?

sobota, 30 listopada 2013

Ser: wegański, topiący się, domowy, bezglutenowy

Cześć i czołem po długiej przerwie!

Będę się streszczać: nadciąga domowy wegański ser!
Zaznaczam: autorką przepisu jest Tamara Kurowska.

Przepis, jak na moje minimalistyczne standardy, jest dość pracochłonny, ale zdecydowanie wart zachodu.

Tu można podziwiać ser na zapiekance makaronowej:



Składniki:
- ok. pół kilo obranych, ugotowanych ziemniaków
- szklanka do półtorej mocno kwaśnego kefiru sojowego na grzybku tybetańskim (koniecznie, nie da się niczym innym zastąpić!)
- 1 smażona cebula, świeża lub kilka łyżeczek suszonej
- 4-5 łyżek oliwy
- sól, łyżeczka do dwóch (albo więcej, jeśli ktoś się solą nie przejmuje), opcjonalnie pieprz i garść płatków drożdżowych
- wysokoobrotowy blender

Ziemniaki obieramy i gotujemy do miękkości, odlewamy.
Do nieco wystudzonych ziemniaków dodajemy sojowy kefir, usmażoną na złoto cebulę, oliwę, sól i pieprz.
Całość blendujemy na wysokich obrotach, aż do uzyskania kremowej konsystencji (czyli blendujemy chwilę albo z przerwami, żeby nie wykończyć blendera).
Jeśli całość jest bardzo gęsta (odpowiednia konsystencja to taka, kiedy możemy całość mieszać łyżką, z lekkim wysiłkiem, ale nie nadwyrężając nadgarstka, zblendowany ser powinien się ciągnąć przy mieszaniu) dolewamy kefiru lub mleka i blendujemy raz jeszcze.

Wbrew pozorom smak cebuli nie dominuje, nadaje całości zaskakująco serowy posmak. Jeśli nie należycie do miłośników cebuli, możecie spróbować zastąpić ją ząbkiem czosnku, większą ilością nieaktywnych płatków drożdżowych lub ulubionymi ziołami.

Ser niesamowicie się zapieka i ciągnie, spróbujcie sami: na grzankach, w tostach, sosach.
Najlepszy jest na drugi dzień, wyjęty z lodówki, jeszcze bardziej ukwaszony (grzybek cały czas pracuje), mocno przegryziony, pycha!

Podpowiadam skąd wziąć grzybka:

- wegedzieciakowa rozdzielnia grzyba: http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=8086
- grzybowy fanpage na fb: http://www.facebook.com/grzybktybetanski?fref=ts
- ogłoszenia grzybowo-tybetańskie z całej Polski: http://grzybektybetanski.xaa.pl/ogloszenia.html
Jeśli nikt nie będzie tak miły i nie podzieli się z Wami swoim szczęściem, szukajcie na allegro.

Powodzenia i smacznej pizzy z domowym wegan-serem!

poniedziałek, 5 listopada 2012

Rozgrzewająca zupa marchewkowa. Łagodna.

Czy łagodna zupa może sprawić, że poczujemy miłe, rozchodzące się od brzucha po koniuszki palców ciepło?
Ta tutaj udowadnia, że może.
Bo chociaż zwykle rozgrzewanie kojarzy się z ostrym smakiem czosnku czy pokaźną ilością pieprzu, tym razem chciałam uciec od tych popularnych ocieplaczy, zmęczona własnymi zapędami do sypania curry gdzie się da czy mielenia czarnych ziarenek bez umiaru, aż kręci w nosie.

Pomyślałam: chcę zupę mocno marchwiową, lekko gęstą, bez śmietany i tony przypraw.
Łagodną, ale jesienno-zimową, dobrą z kaszą albo grzankami, w sam raz dla małych i dużych, o.
Wyszła może banalna, ale smaczna, zdrowa i wegańska. Słodka słodyczą marchewki, której warto pozwolić zagrać pierwsze skrzypce, choć raz.


http://picasion.com/resize-gif/

Kochacie gify tak jak ja, prawda? ;)


Rozgrzewająca zupa marchewkowa. Łagodna.


Składniki (ilość na średni garnek):

- 5-6 dużych marchewek
- 1 pietruszka (korzeń)
- pół małego selera
- ćwiartka średniego pora (biała część)
- 2-3 łyżki oliwy z oliwek
- sól i pieprz do smaku
- ewentualnie, w wariancie bardziej pikantnym, do wyboru:
imbir, curry, czosnek, cynamon, chili etc.

- ugotowana osobno kasza/ dowolne grzanki
- natka pietruszki do dekoracji

Wszystkie warzywa myjemy, obieramy, kroimy, wrzucamy na wrzątek. Dodajemy oliwę, sól i pieprz. Preparujemy kaszę (u mnie jęczmienna) lub grzanki.
Wyłączamy kiedy warzywa będą al dente lub miękkie. Część wywaru odlewamy do kubka (zawsze lepiej dolać) i blendujemy na gładko (w razie potrzeby dolewając wywar).
Pałaszujemy w samotności lub towarzystwie.
Smacznego!



sobota, 3 listopada 2012

Polska biała jesień





Te dwa zdjęcia zrobiłam w przeciągu jednego tygodnia.
Co nam, nieodpornym na kaprysy pani Przyrody, pozostaje? Chyba tylko opatulić się ciepło, omotać w szale, narzucić warstwy i... śmiać się albo płakać, ja wybieram to pierwsze.
Z pomocą przychodzi też herbata z malinowym sokiem, gorąca imbirówka, wszechobecny czosnek czy rozgrzewające zupy. Przepis na tą ostatnią, delikatną i bardzo marchewkową, jeszcze w ten weekend.


Niech kubki termiczne będą z Wami!

czwartek, 11 października 2012

V jak Vlog. Matka mówi.

Mówi, paple, mamrocze, stresuje się, chciałaby mieć już 125 odcinków vloga za sobą, wie, że jej pierwsze video odbiega mocno od ideału, no ale... od czegoś trzeba zacząć, tak?

Miło mi przedstawić Wam mnie samą, khem. Serio, cieszę się, że od tej pory będziecie wiedzieli/ wiedziały kto do Was pisze. Yay!

Odcinki kulinarne są produkcji (szkoda, że nie post), w przyszłym tygodniu jakiś powinien ujrzeć światło dzienne. Cieszę się, nawet jeżeli mój głos nie brzmi do końca tak jakbym chciała, a moje wypowiedzi przed kamerą nie są (jeszcze) tak spójne, jak mogłaby sobie tego życzyć moja pani od polskiego. Wybaczcie niedociągnięcia.

W zamyśle jest cała seria, ale jeśli macie jakieś specjalne życzenia: dajcie znać w komentarzach.
A co do samego filmiku, powiem tylko: Like, Comment, Subscribe!

Cieszę się też, że mam dla kogo nagrywać, dziękuję!
Miłego dnia :)


Najlepsza wegańska kawa. Z mlekiem.

Najlepsza wegańska kawa? Czyżby espresso?
Wiem, to nie jest opcja dla każdego, racja.



Kawę piję właściwie tylko jedną dziennie: na obudzenie się. 
Czasem poprawiam drugą, jeśli nadal śpię, np. w pracy. Znacie to? ;)
Pierwsza zwykle z mlekiem sojowym, druga mała czarna.

A sekrety dobrej kawy są dwa: porządne espresso i podgrzane mleko.
No i może jeszcze jedno: kawę wlewamy do mleka, nie odwrotnie. Znacznie minimalizuje to prawdopodobieństwo ścięcia się mleka, serio.
Skąd moje zamiłowanie do kawy? Wypływa z praktyki, jak u większości baristów, z godzin spędzonych przy mrucząco-prychającej maszynie z milionem rurek w środku (ehh, stare dzieje).

No a co jeśli nie mamy ekspresu ciśnieniowego? Zawsze pozostaje kawiarka albo french press. Można też nasypać zmielonej kawy do kubka, zalać wodą (tuż poniżej temperatury wrzenia) do połowy, zamieszać i odczekać aż fusy opadną.

Gdzie kupować kawę? Chociażby w sklepach ze zdrową żywnością, gdzie najłatwiej o kawę ze znakiem Fair Trade
Osobiście jestem fanką sklepu Świeżo Palona, mają duży wybór kaw i akcesoriów (to nie jest reklama, a szkoda, chętnie nawiązałabym współpracę, hrhr). Jeśli nie mieliście dotąd kawiarki, a myślicie o zakupie, zobaczcie ich poradnik, jest naprawdę pomocny.



Najlepsza wegańska kawa z mlekiem


Więc czego potrzebujemy i jak robimy?

- 3/4 szklanki/ filiżanki mleka roślinnego (np. sojowe, migdałowe, orzechowe)
- kawa: arabica albo mieszanka arabiki z robustą (robusta daje super crema, tą złotą piankę na wierzchu), najlepiej świeżo-mielona; jeśli tylko macie możliwość - wybierzcie kawę Fair Trade, ze Sprawiedliwego Handlu
- opcjonalnie: syrop z agawy, syrop smakowy, cukier brązowy, cynamon, kakao 

W skrócie:
- robimy kawę
- podgrzewamy mleko
- wlewamy KAWĘ do MLEKA
- ewentualnie posypujemy cynamonem i pijemy

Wersja rozszerzona:

Kawę zaparzamy w ekspresie ciśnieniowym, kawiarce, french pressie albo zalewamy pół kubka mielonej kawy wodą, ktora przestała wrzeć. 
Gorącej wody nalewamy również do naczynia, z którego będziemy pić kawę.

Następnie podgrzewamy nasze wegańskie mleko. 
Muszę wspomnieć o tym, że mleka UHT, czyli te z kartonu, sprawdzają się w kawie lepiej niż domowe, ponieważ się nie rozwarstwiają. 
Z domowego mleka też da się zrobić kawę, pewnie, ale ryzyko porażki jest ciut większe.




Mleko wlewamy do rondelka i podgrzewamy, ale pilnujemy, żeby nie zaczęło kipieć. Nie musi być bardzo gorące, może być po prostu ciepłe.
Aby uzysać spienione mleko używamy albo dyszy spieniającej przy ekspresie ciśnieniowym albo metod ręcznych: trzepaczki balonowej, blendera z końcówką ubijającą albo ubijacza ręcznego lub elektrycznego. 
Dobrze pamiętać, że im tłustsze mleko, tym lepiej się ubija (np. ryżowe nie ubija się wcale; dobrze radzą sobie sojowe, orzechowe i migdałowe).

Ubijamy mleko, a następnie wykonujemy coś, co nazywa się po angielsku "swirl and bang" (baristą byłam w UK, wybaczcie), w wolnym tłumaczeniu: kręć i stukaj. 
Kręcimy rondelkiem żeby piana połączyła się z podgrzanym mlekiem, a następnie stukamy (a właściwie, bądźmy szczerzy: walimy) naczyniem (np. o blat czy deskę do krojenia), żeby pozbyć się dużych bąbli powietrza. I tak kilka razy: kręcimy i stukamy. Co chcemy uzyskać? Delikatne, aksamine mleko, ciepłe, kremowe, z lekką pianką u góry (mleko na latte i cappucino ubija się trochę inaczej, ale takie szczególy pomijam, ok?).

Wylewamy wodę z naszego kubka/ filiżanki (ewentualna woda z dna powinna szybko wyparować), do suchego kubka nalewamy (opcjonalnie) odrobinę syropu, napełniamy mlekiem do ok. 2/3 - 3/4 wysokości, a następnie wlewamy kawę, krótkim, pewnym ruchem. Jeśli chcemy, posypujemy szczyptą cynamonu lub kakao.

Ciepła kawa z pianką, idealny, nie-kwaśny smak, kofeina, odrobina cynamonu, żadnych fusów.
Tego potrzebuję o poranku :)

A jakie są Wasze sposoby na wegańską kawę? Piszcie!


PS. Wszystkim kawoszom polecam blog drobno mielony, mój ulubiony o kawie.

niedziela, 30 września 2012

Kremowa dynia, sos. Szczypiorek i sezam gratis.

Dzień dobry!




Dynia, jesienią detronizuje wszystkie inne warzywa. Wystarczy skropić ją oliwą, posypać ziołami i upiec, obiad gotowy. 
No ale takie rzeczy tylko dla szczęśliwców mających piekarniki, do których się niestety nie zaliczam. Cieszcie się i radujcie, posiadacze piekarników.
Co innego z dyni? Każda zupa, dynia w plasterkach na surowo z czosnkiem, oliwą i sokiem z cytryny (dobra opcja kanapkowa), ciasto dyniowe albo prosty sos do makaronu. 
A Ty, co zrobisz ze swojej dyni?



Kremowa dynia, sos

Potrzebujemy: 

- spory kawałek dyni bez skórki (nie dotyczy hokkaido), mniej-więcej 3-4 szklanki dyni pokrojonej w kostkę
- oliwę lub olej
- 2-3 ząbki czosnku
- curry
- sól i pieprz
- pół szklanki pestek słonecznika
- odrobnię octu jabłkowego albo sok z cytryny
- makaron pełnoziarnisty
- szczypiorek lub inną zieleninę
- sezam

Działamy:

Dynię obieramy ze skóry i kroimy w kostę. Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy posiekany lub wyciśnięty czosnek, dodajemy curry (1-2 łyżki), mieszamy, wrzucamy dynię, dodajemy sól i pieprz, dusimy do miękkości pod przykryciem.

W międzyczasie gotujemy makaron i robimy śmietanę słonecznikową: słonecznik zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na chwilę, po 10 minutach wodę odlewamy, nalewamy świeżej, tylko tyle, aby przykryła słonecznik. Blendujemy przez minutę, dodajemy łyżeczkę-dwie zakwaszacza (ocet lub sok z cytryny), szczyptę soli, doalewamy trochę więcej wody i blendujemy jeszcze chwilę, powinniśmy uzyskać gładką, jednorodną śmietankę.

Uduszoną, dobrze przyprawioną dynię przekładamy do wysokiego naczynia, dodajemy śmietankę i całość blendujemy, do uzyskania kremowego sosu, pachnącego czosnkiem i curry, żółtego jak liście, zasypujące mi drogę do pracy (nie sposób udawać dłużej, że mamy późne lato). Upewniamy się, że całość nie wymaga dodania soli lub pieprzu.

Podajemy z makaronem, posypujemy szczypiorkiem i uprażonym sezamem.
Smacznego!




A na poranną rozgrzewkę: Pnau
Dobrej niedzieli!