wtorek, 3 kwietnia 2012

Pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowym

Królowa Jag.
Kocha się ją albo nienawidzi.
Kopalnia krzemu. 
Szalenie lekkostrawna i zawsze otwarta na Twoje propozycje.

Kasza jaglana.
Moja kulinarna miłość na wieki.



Przepis?
Wymyślony dawno temu (początek roku 2009, aż sprawdziłam z ciekawości), na poczekaniu, eksperyment, który zakończył się sukcesem.

Niedawno o recepturę na pulpety z kaszy jaglanej poprosiła mnie Marta, dobra dusza z Gdańska.
Po chwili wahania (czy jeszcze ktoś nie wie, że boję się podawać przepisy, nie umiem tego robić i za każdym razem rzęsisty pot wstępuje na me czoło, gdy zagłuszać muszę wewnętrzny podszept - nieudasięnieudasięnieudasię, niepodawajjejtegoprzepisu, nieudasię! Ok, nie jest AŻ TAK źle ;) ) wzięłam się w garść i migiem zapisałam formułę :)

A więc do dzieła, pulpetożercy!

Pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowym

Składniki:

- ugotowana kasza jaglana - nie musi być całkiem na sypko, ale też nie paćka (2-3 szklanki ugotowanej kaszy = 1-1,5 suchej)
- zmielone w młynku siemię lniane (ok. 1/3 szklanki; mogą to być równie dobrze podprażone i zmielone pestki dyni albo słonecznika)
- cebula lub por
- czosnek (dużo ;) tzn. ile kto lubi)
- pieprz, sól, zioła prowansalskie albo inne zioła jakie lubimy
- papryka w proszku słodka lub ostra
- ewentualnie przyprawa "do mięsa mielonego"
- olej lub oliwa (2-3, max. 4 łyżki)
- opcjonalnie: drobno starta pietruszka lub marchewka; lub to i to ;)
- przecier pomidorowy (+ sól i pieprz + ew. podsmażony na oliwie czosnek)
- ew. świeże oregano lub bazylia



Kaszę mieszamy ze zmielonym siemieniem, dodajemy posiekaną drobno cebulkę (lub pora; można wcześniej zrumienić na patelni/ albo zeszklić/ ale nie trzeba), dodajemy czosnek, sól, pieprz, przyprawy, olej, ew. warzywa.

Całość mieszamy (lub wyrabiamy ręką), a następnie traktujemy blenderem, tak, aby powstała zwarta masa (nie idealnie zmiksowana, po prostu dobrze połączona). Jeśli jest zbyt sucha, dolewamy trochę wody.
Teraz lekko zwilżamy dłonie i formujemy pulpetory, pulpety lub pulpieciki, zależnie od granic naszej cierpliwości ;)

Najlepsze są podgrzane w pomidorowym sosie (przecier + sól i pieprz, ew. czosnek), czyli: robimy sos, lekko podgrzewamy (w dużym garnku o szerokim dnie), umieszczamy pulpety w lekko ciepłym sosie, przykrywamy garniec i gotujemy pulpety na średnim ogniu aż sos będzie niczym lawa ;)

Podajemy udekorowane listkami oregano lub bazylii, jemy np. z surówką i ryżem albo samą surówką albo ziemniakami albo czym chcemy.

Możemy też nasze pulpety ugotować, np. w bulione albo po prostu w wodzie lub też upiec je w piekarniku.
Co dusza zapragnie :)

Smacznego!
życzy Matka Weganka

54 komentarze:

  1. Wyglądają przepięknie, a właśnie szukam przepisu na wykorzystanie kaszy jaglanej. dZiękuję.
    Nie jestem nawet wegetarianką, ale lubię Twoje przepisy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      To lubię - kiedy nie-wegetarianie zasmakowują w weganskiej kuchni :D

      Usuń
  2. Zawszę mielę wszystkie nasiona i przyprawy w ręcznym młynku, co doprowadza mnie do obłędu - najpierw pocę się nad korbą kwadrans, potem drugie tyle usiłuję wyczyścić młynek. Ale koniec tego, właśnie kupiłam elektryczny młynek, w końcu po tylu latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ręcznym?! O rany, szacun ;)
      Elektryczny zdecydowanie ułatwia życie :)

      Usuń
  3. To będzie mój dzisiejszy obiad :D Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też właśnie zrobiłam kotlety z kaszy jaglanej :D Z tarta marchewką, krótko podsmażaną z czosnkiem i cebulą, pycha :D Następnym razem robię z twoim sosem (zazwyczaj juzż energii mi na sosy nie wystarcza ;]):D

    http://piknikowo.blogspot.com/2012/04/pieczone-kotlety-z-kaszy-jaglanej-i.html

    OdpowiedzUsuń
  5. no to może być też moja miłość :) dzięki wielkie

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie jestem po obiedzie z tymi kotletami w roli głównej. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne! Jestem zachwycona, wprawdzie teraz mam dużo innych warzyw i owoców do wykorzystania, w przyszłości na pewno skorzystam z twojego przepisu (i to nie jednego).

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, super - jestem zachwycona, dzięki! Muszę się tylko popracowac nad przyprawami, mam z tym jeszcze problem, ale dopiero raczkuję w wege kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperymentowanie przede wszystkim! :)

      Usuń
  9. Mój Małolat był zachwycony! Przechwycam przepis! ;) Bardzo dziękuję, witam się i pozdrawiam. Mama Iwo.

    OdpowiedzUsuń
  10. I się w tym sosie nie rozlecą? Czad, wypróbuję na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozlecieć się nie powinny :)
      Najlepiej ułożyć je ciasno w garnku, jeden obok drugiego.

      Pozdrawiam,
      MW

      Usuń
  11. Maddy z Hello Morning! i moja siostra przy okazji, robiła w Wielkanoc i pyszne te Twoje pulpety! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasza z makaronem :) Super, a jak wygląda... Mmmmm!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zrobiłam, tradycyjnie na oko. Nie przepadam za kaszą jaglaną, ale w tej postaci jest pyszna. Pulpety lepiło się bardzo dobrze, pomimo obaw nic się nie rozleciało. Planuję jeszcze wersję w sosie chrzanowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, miło mi! :)

      W sosie chrzanowym? Brzmi ciekawie :)

      Usuń
  14. A mnie zupełnie nie wyszły, nie wiem dlaczego :( Zrobiłam wszystko mniej więcej z przepisu, może trochę więcej mi tej tartej marchewki i pietruszki wyszło, ale smakowało to okropnie i całkowicie się rozpadło podczas gotowania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, przykro mi... a co konkretnie było nie tak ze smakiem? Zalecam w trakcie robienia próbowanie masy i korygowanie smaku na bieżąco.

      Czy masa dobrze lepiła się przed ugotowaniem? Powinna się dobrze kleić, inaczej rzeczywiście w czasie gotowania pulpety mogą się rozpaść (chociaż polecam bardziej je podgrzać niż gotować, to minimalizuje ryzyko porażki :) ).

      Pozdrawiam,
      MW

      Usuń
  15. To może tu tkwi przyczyna, bo były dłuuugo gotowane :P Myślałam, że trzeba je gotować, aż ten sos pomidorowy zgęstnieje.

    Masę robiłam dzień wcześniej i tak na zimno smakowała całkiem dobrze, a po rozgotowaniu została z tego taka paskudna breja smakująca siemieniem lnianym :P

    OdpowiedzUsuń
  16. oh no :D
    Cóż, ja sos podgrzewam wcześniej, tzn. robię, gotując go i odparowując jednocześnie :) Może powinnam jaśniej zaznaczyć to w przepisie :)

    Siemię nie jest konieczne, szczególnie jeśli ktoś nie lubi tego smaku, można dać więcej uprażonego słonecznika, też powinien dobrze kleić :)

    Życzę powoedzenia następnym, ewentualnym razem ;)

    MW

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo smaczne, wykorzystałam do szaszłyków :)
    http://szpinakowawrozka.blogspot.com/2012/07/szaszyki-z-jaglanymi-pulpecikami.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam :) dotarlam tu przez google, szukalam przepisu na potrawy z kaszy. wlasnie zrobilam pulpety. Dodałambułki tartej dp zlepienia, wyszly bardzo dobrze, a jak smakują. Zastanawiałam się poco to siemie, ale już wyczytałam w komentarzach ze do zlepienia :)
    Ps. tez nie jestem wege, ale czasami lubie zjesc cos innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monique, dziękuje za komentarz.
      Cieszy mnie każda osoba, która gotuje (nieważne jak często) po wegańsku, tak trzymaj! :)

      Usuń
    2. :) Jeszcze chcialam dodac o lepieniu sie pulpetow. Mialam wapliwosci jak to wyjdzie bez jajka. Ale po chwili wyrabiabia, masa zaczela nabierac takiej samej sprezystosci jak np przy pulpetach drobiowych. Nadal bylam podejrzliwa, myslalm ze rozwala sie w gotowaniu. Dlatego wrzucilam jeden i obserwowalam jak sie gotuje ;) nic sie nie stalo:D
      Dopiero potem doczytalam ze gotujesz wege od lat, wiec napewno masz doswiadczenie. Teraz juz wierze ze przepisy sa przetestowane ;)
      Bede testowac reszte potraw i dam znac jak poszlo!
      Milego Dnia!

      Usuń
    3. Eksperymenty w kuchni, to lubię :)
      Powodzenia!

      Pozdrawiam
      Kasia, MW

      Usuń
  19. Jutro spróbujemy :) ale już mi ślinka cieknie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi bardzo smakowały, choć zabrakło odrobiny stevi w sosie. Mężu chciał usmażone, więc obtoczyłam w bułce tartej i usmażyłam mini kotleciki. Też pyszne :) Świetny przepis !!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. mabo, bardzo mi miło, dzięki za komentarz, nie przestawajcie gotować! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. dobrze, że do Was trafiłam :) moje Chłopaki od kilku miesięcy są na diecie - zero glutenu, zero mleka i nabiału, zero kukurydzy, zero ziemniaków, zero cukru i jeszcze kilka wykluczeń, a do tego zero mieszania białka z węglowodanami... na początku pomysłów mi było brak, później coś znalazłam / wyszukałam, ale ostatnio nam się dieta wystandaryzowała i zrobiło się nudno :(
    a tu proszę - wchodzę do Ciebie i powiew nowych inspiracji gotowy :)
    będę już teraz regularnie zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniały przepis! Dziękuję za inspirację :) Przesmaczne pulpeciki. To z pewnością nie ostatni wypróbowany przepis z tego cudownego bloga :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czy zmielone siemię z apteki też się nada? Jest przygotowane specjalnie do spożycia, ale odtłuszczone i nie wiem jaką to zrobi różnicę pulpetom. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety nieco się rozpaćkały z wierzchu. :C Nie wiem jaki błąd popełniłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. I mam obiad na jutro szukałam przepisu na kasze poniewasz jest dobra jak ktoś ma oskrzela a córcia chora wiec jutro pulpeciki ;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że już czas się z jaglaną zaprzyjaźnić. Wcześniej odstałą swoje na półce i skonczyła jako praca plastyczna. W sumie nie tak źle, co? Tak więc juz niebawem debiut z Twoimi pulpetami za co serdecznie dziekuję :)
    Pozdarwiam
    Agha
    www.grzesiek.prof4.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Pyyychotka! Zmieniłam tylko siemię na mąkę kukurydzianą i gra!

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj, trafilam na ta strone calkiem przypadkiem, nie jestem weganka, ale ja i moje dzieci mamy wielopokarmowa alergie. Znalazlam tutaj przepisy, ktore moge spokojnie przeksztalcic na nasze dozwolone produkty. Tak wiec nie mozemy - jajek, mleka krowiego i koziego, glutenu, kaszy gryczanej, drozdzy, soji, kukurydzy i maki kukurydzianej, owsa, orzechow i nie jestem pewna czy to juz wszystko. Chcialam zapytac jak udaje sie Wam utrzymac odpowiedni poziom bialka w organizmie nie spozywajac miesa i produktow ze zwierzat. Przyznam sie ze my jemy mieso, wydaje mi sie ze bialko ktore tak jest i w rybach jest jedyna opcja przy naszej diecie. Ciagle obawiam sie ze dzieci nie dostaja wszystkich skladnikow ktore powinny. Moze poradzicie mi co jeszcze ma duzo bialka i jak utrzymac odpowiednia diete przy tak okrojonych mozliwosciach. Mieszkamy w Irlandii, dziekuje za wszelkie porady, Joanna

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobry. Mięsożerca kłania się i stwierdza, że pulpety pyszne. Co prawda zrobiłam bardzo po swojemu, ale inspiracja przyszła od Ciebie. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie dzisiaj wykorzystuję ten przepis ^^ Trochę po swojemu, bo nie byłabym sobą, ale...:)

    Zapraszam również do siebie po wegańskie smakołyki :)
    http://vickyxvampire.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń